piątek, 25 maja 2012

oo6. Rozdział.

- Samm wyjdzie z tego ! - powiedział lekarz .
Wszyscy zaczęli skakać z radości jedynie Zayn, siedział taki przytłoczony. Papoptrzałam się na niego, ale ktoś mnie pociągnął za ręke, był to Louis .
- Zayn powiedział Sam, że ją kocha a ona uciekła - wszystko opowiedział mi Lou.
- Aha, to sobie później z nią pogadam - zastanowiało mnie to dlaczego nie powiedziała, że odwzajemnia uczucie .
- Przepraszam, bardzo lekarza ale pacjentka się obudziała - wszedła pielęgniarka .
- No to w taki razie można wejść - zaprosił nas na salę doktor.
Wszyscy podeskoczyli z radości, i  ja jako pierwsza wkroczyłąm do sali
- Samm ! Wiesz jak mnie wystraszyłaś - Przytliłąm j mocno so siebie .
- Też cię kocham - powiedziała, po czym osłupiała. - Carolina, nie iwerzę !, Przezemnie to jesteś ? - Samm przytuliła Caroline.
- Nie po prosto z wami zamieszkam - uśmiechnęła się Caroline.
Jeszcze upłynęły dwie godziny zostałąm ja z moją przyjaciółką.
- Sam ty jesteś głupia ? Czemu nie powiedziałąś, że kochasz Zayn'a? - zaczęłam jej wygarniać.
- No bo ja się wystraszyłąm -pojawiłą się na jej twarzy łza. W tej chwili wszedł Zayn.
- Zostawię was samych . - Usmiechnęłam się i wyszłam

Persp. Sam.
- Zayn, ja przepraszam, ja nie wiedziałaa... - próbowałam się tłumaczyć, ale Zayn się do mniezbliżył i pocałował w usta. Poczułam bezpieczeństwo, i czułośc, i ciepło.
- Przepraszam, teraz ja ciebie - Zaczął Zayn, ale jego zdanie zamknęłam pocałunkiem. - Czy ty chciałaś by być moją ...
- Tak chciałabym - odpowiedziałąm i mocno go przytuliłam.

KILKA DNI PÓŹNIEJ.

Wczoraj wyszłąm, ze szpitala dziś jestem w domu, chodzę już od ponas czterech dni z Zayn'em ideał faceta. Kochany, opiekuńczy, troskliwy, cieszę się, że go mam. Obudziałam się rano, wstałąm odprawiłąm jak codziennie poranną toaletę. Kiedy wyszłąm z łazienki ubrałam się w TO. Zeszłam na dół, siedziały tam już Caroline i Sandra. Obdarowałąm ich tylko usmiechem. Caroline zakumałą się wraz z Niall'em cieszyło mnie to bardzo, ponieważ miała nieszczęście w miłości.
- Ciocia powiedziała, że jak zejdziesz masz odebrać pocztę . - powiedziałą Sandra z uśmiechem..
Opdowiedziałam jej tylko " ok ". Poprawiłąm swoje włosy i otworzyłąm drzwi, stawiłam jeden krok, tylko jeden krok. Łzy zaczęły mi spływać. To nie był przypadkowy całus, tylko namiętny odwzajemniony.
- Zayn ... - powiedziałam jego imię przez łzy.
0 Vicky ! - oderwał się od tej dziewczyny. - Ja, ja przepraszam .
- Nie odzywaj się do mnie nie chcę cię znać ! Zniszczyłeś wszystko ! - zamknęłam mu drzwi przed nosem. Wleciałąm tylko w ramiona moich przyjaciółek. Szlochałam tylko słowo " Zayn ". Dziewczyny mnie uciszały. CO chwilę coś się dobijało do drzwi, domyślałam się, że to on. Zasnęłam , obudziłam się godzinę później dziewczyn nie było, pewnie wyszły, Sandra do Harry'ego a Caroline do Niall'a. CIeszyło mnie to chociaż one mają szczęście w miłości. Usmiechnęłam się pod nosem. Postanowiłam wejść na laptopa, wyświetliła mi się od razu strona plotkarska " Zayn Malik zdradził swoją dziewczynę ! "*. Pomyslałam, że któraś z nich na tą stronę weszło.
" Taaa, super, jutro bede na wszystkich okładkach gazet " - burknęłam pod nosem. Ale gdy przypomina mi się Zayn z tą, tą ... od razu ciurkiem zaczęły spadać mi z twarzy. Nagle jak poparzone do domu wleciały moje przyjaciółki .
- Vicky dalej ! Idziemy dziś na impreze ja z Niall'em Sandra z HArry'm - nie dokończyłą zdania Carol.*, bo jej przerwałam.
- Taak, ale ja nie mam z kim iść - zamknęłam laptopa i wstałam.
- Hej mała nie musisz iść, Z KIMŚ, możesz isć sama , proszę cię - prosiął mnie Sandra.
- Dobra, ale nie poznajecie mnie ze żadnymi chłopakami. ! - zaśmiałam się.
Dziewczyny tylko jednogłośnie odpowiedziały spoko loko !. Nie ma to jak  przyjaciółki mnie smieszą. Poszliśmy na górę się szykować. Ubrałam się w TO, lekko pofalowałam loki, zeszłam na dół, Carolina była ubrana w TO, a Sandra w TO.
- Ślicznie wyglądacie - przytuliłam je lekko i usiadłam na kanapie. Usłyszałam dzwonek, więc poszłam je otworzyć, w drzwiach stanął.


 ________________
Kto stanął ?
* Malik nigdy nie zdradził !
** Carol 0 sktót od imienia Caroline !.

piątek, 18 maja 2012

Persp. Zayn'a ~`~
Jestem jak cholera zdenerwowany, jak jej mam to powiedzieć, chodzimy w kółko, muszę jej to powiedzieć
- O  ! Ławka, chodźmy usiąść - pociągnęłem za jej dłoń w stronę łąwki.
Usiedliśmy było trochę niezręcznie

Perp. Samm
Czułam, że Zayn chcę coś mi powiedzieć. Czułąm się trochę niezręcznie
- Co chciałeś mi powiedzieć ? - popatrzałąm się na niego z bananem na twarzy .
- No bo, ja, ja ... zaczął .
- No, co ? - zasmiałam się .
- No bo, ja Samm, ja się w tobie zakochałem - osłupiałam, nie wiedziałam co powiedzieć, Zayn chwycił za mój policzek chciał już mnie pocałować. Odepchnęłam go.
- Ale ja Zayn, nie wiem czy ja coś do ciebie czuje, ja, ja przepraszam - wstałąm i pobiegłam w stronę domu, łży spywały mi po policzkach .

Persp. Zayna.

Chciałem wstać i wykrzyczeć światu " KURWA, zniszczyłem to co kochałem ! ".
JA pierdolę, teraz mi już nie zaufa - myślałem.
 Doszłem do domu, wkurwiony, trzasnąłem drzzwiami.
- Stary, co ci ? - spojrzał się Louis.
- Kurwa, stary wszystko spieprzyłem, powiedziałem, że ją kocham, ale ona tego uczucia nie odwzajemnia ! - darłem się na cały dom, pojedyncza łza poleciała mi po policzku
- ło,ło Zayn, to nie koniec, świata to nie pierwsza i ostatnia - pocieszał mnie Lou.
- No tak, ale ja nigdy do, żadniej dziewczyny nie obdarzałęm takim uczuciem. - idę do pokoju . - powiedziałęm i  wyszedłem ze salonu.
Kiedy wszedłem położyłem się i zasnąłem

***
O, matko zraniłam go, on mnie kocha ..., a, a, a ja, co ja głupia idiotka, biegłam na środku ulicy nie zwracałą uwagi na auta, ale usłyszałąm huk, ból, i straciłąm przytomność.


Persp. Sandry.
- Hahahaha - śmiałam się z żartów Harry'ego, aż do czasu dzwonienia mojego telefonu. Odebrałam, jedynie co usłyszałąm to roztrzęsiony głos matki Samm, i że ONA wylądowałą w szpitalu, łzy zaczęły mi spływac po policzkach.
- Harry, ja musze jechać do szpitala - mówiłam już sama roztrzęsiona .
- Ale co się stało ? - pytał  się
- Samm, jest w szpitalu w krytycznym w stanie. - Bez namysłu pociągnął mnie za ręke i pobiegliśmy w stronę auta. Po drodze kiedy jechaliśmy, poinformowałam chłopaków. Byliśmy na miejscu po 20 minutach. Od razu pobiegłam na salę , którą podała mi pani. Bella. Nie wierzyłam była tu wbiegłam jej ramiona z rykiem, Caroline.
- Caroline, co ty tu robisz ? - spytałąm sie tuląc ją .
- Przyjechałąm do was na dwa tygodnie, ale Samm wylądowałą w tym samym czasie w szpitalu - widać było, że poleciała jej łza .
W tej samej chwili przyszłą pani Bella, z pełną tacą jedzenia, i dała jej Caroline
- Ty tak to sama zjesz - spojrzał się na Carolę Harry.
- Nie znasz jej możliwości - ząsmiałąm się lekko pod nosem
- Damska wersja naszego Niall'a ! - popatrzył się na mnie Harold.
- Caroline, powiedziałaż już Sandrze z nami zamieszkasz ? - krzywo poptrzałąm się na Carolę
- Yyy, Eee, NIe - poptrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
- No to będzie z nami mieszkać - uśmiechnęła się mama Samm.
Lekko się uśmiechnęłam, do sali wbiegł Zayn, usiadł koło mnie z pytania co się stało ?. Opowiedziałąm mu wszystko, ten siedział smutny. Zauważyłąm, że Niallz Caroline się polubili, co mnie nie dziwiło pasowali do siebie, co dzięki im pojawił mi się uśmiech na twarzy.
Nagle wszedł lekarz i powiedział : ....


________________

Ciąg Dalszy nastąpi, co jak co przeżyje, czy zginie ?


poniedziałek, 7 maja 2012

oo4. Mamy wspólne zainteresowania

Perpektywa Zayn'a ~ ~ ;

Gdy się obudziłem była godzina . : 8 : 00 . chciałem ,ejszcze raz zasnąć, ale nie mogłem, więc wstałem zrobiłem łóżko, umyłem się , i ubrałem. Z ego powodu, że miałem dobry humor, wpadłem do pokoju Nialla, i zaczęłem po nim skakać  ;
- Co do cholery - popatrzał się na mnie rozkojarzony Niall.
Kiedy wstał poleciałem do pokoju Louisa, i chiałem skoczyć na łóżko, zobaczyłem Louis'a i Liama. stanęłem jak wryrty .
- Chłopaki co wy do cholery robicie ? - skrzywioną miną na nich popatrzałem
- No bo, ja zacząłem opowiadac, Lou bajki na dobranoc i tu zasnąłem - tłumaczył się Liam .
Nagle wybuchłem śmiechem, wraz z tym śmiechem, wyszłem z pokoju. Po chwili Harry do mnie ze Niallem podeszli i spytali się :
- Co się stało - spytali jednogłośnie .
- Ahm, idźie do pokoju Lou . - odpowiedziałem im
Chłopaki weszli, po 2 minutach wyszli również, smiejąc się tak jak ja. Tarzaliśmy się po podłodzę jak głupi, kiedy Liam z Louisem wyszli z pokoju krzywo na nas się popatrzyli, po czym dołączyli do nas . Po niecałej 10 minutach wstaliśmy i zrobiliśmy śniadanie, i zaczeliśmy je jeść. Nagle zadzwonił dzwonek, więc wstałem i otworzyłem drzwi .
- Cześc, Zayn, a widzimy, że jecie, to my może pójdziemy - w drzwiach stała Samm, ze Sandrą, które już się odwracały
- Samm, Sandra, nie no wchodźie - po czym je zaprosiłem, a Niall wyciągnał dwa dodatkowe talerze . Dziewczyny usiadły
- Ja nie bede jadła, dziękuje - powiedziała Samm
- A jadłas u siebie w domu ? - spytal się Niall
- Nie nie jadłysmy - odpowiedziała Sandra .
- No to macie jeść - powiedział Louis, jedzący marchewkę .
- O Lou, oddawaj jedną marchewkę, z tego co pamiętam zabrałeś mi jedną - Sammi lekko pokazała mu język
- No dobra, masz - louis podał jej marchewkę


Perspektywa Sandry.
 Zaczęłam jeśc, co chwilę, spoglądałam na Harry'ego, a on na mnie .
- No to co powiecie - zapytałam się chłopaków.
- Wiesz, nic ciekawego oprócz tego, że Lou, spał z Liamem - powiedział Zayn.
nagle razem ze Samm, wybuchliśmy ze śmiechu, chłopcy nie mogli nas uspokoić, aż mi łezka poleciałą . w końcu zjedliśmy .
- No to my z Sandrą umyjemy naczynia - popatrzyła się na mnie Samm .
- No włąśnie umyjemy - usmiechnęłam się w stronę chłopaków .
- Nie musicie, mamy zmywarkę - zasmiał się Harry .
- Aha, no to zmywarka umyje - uśmiechnęłam się .
- emm, Sandra, nie chciałabyś się ze mną przejśc- spytał mnie Harry
- No oczywiście, z tobą zawsze - chwyciłam Harry'ego za ręke i wyszliśmy .


Perspektywa Samm .
Zostałam, sama ze Zayna, w sumie byli jeszcze Louis jedzący swoje marchewki, Liama, oglądającego jakiś teleturniej i  Niall'a, szukającego coś w lodówce .
- Niall, ty znowu głodny, przecież, jeszcze przed chwilą zjedliśmy śniadanie - ze skrzywioną miną się na niego popatrzałam .
- No, ale ja juz jestem głodny ! - narzekał Niall .
- No dobrze, dobrze . - poklepałam go po ramieniu, po czym usiadłam . - Co gladasz Liam / - spojrzałam się na niego .
- Nie wiem, jakis teleturniej .- odpowiedział mi chłopak
.
- Aha - popatrzałam na niego zirytowana
- Samm, może pójdziemy do kina ...- zaczął Zayn .
- Dobrze, ale tym razem na Igrzyska śmierci - dokończyłam po czym się zaśmiałam
- Czytasz w moich myslach - Zayn równiez zaśmiał się, po chwili wziął mnie za ręke, i wyszliśmy z domu .