czwartek, 26 kwietnia 2012

oo2. Wyprowadzka .

Już prawie od 6 : 00 nie spałąm, próbowałam zasnąć, ale to na nic, czekałam tylko kiedy budzik, zadzwoni, doczekałam się, wyłączyłam, alarm, wstałam, słyszałam już wołanie mamy :
- Sammantho wstawaj ! - krzyczała .
- Mamo ! Dobrze wiesz, że nie lubię jak tak na mnie mówisz - zbulwersowałam się na mamę
- Ale dobrze wiesz, że tak masz na imię ! - zirytowana odpowiedziała jej mama
- Przestaniecie, tak drzeć ! - wtrącił się Mark .
- Spadaj, młody nie wtrącaj się ! - wyzywałam brata .
- Jak ja jestem młody to ty stara ! - cwaniacko usmiechnął się Mark .
Byłam, już za bardzo na niego zła, więc zamkneła mu drzwi przed nosem, w myślach powiedziałam : " Dobrze mu tak " .
Już się szykowałam, odprawiłam poranną, toaletę, ubrałam na siebie długa luźną,bluzkę z flagą W. Brytanii, pod ubrałam krótki spodenki, a ubrałam jako buty czerwone convesy, później podeszłam do lustra i zrobiłąm sobie koka . Następnie zrobiłam łóżko, i zeszłam na dół, zobaczyłam, że jest jużdla mnie przygtowane śniadanie, ale w pobliżu nie widziałam mamy.
- Mark gdzie jest mama ? - spojrzałam się na brata
- Nie wiem, chyba poszła do sklepu . -odpowiedział mi
Zdenerwowałam się, ale tego nie okazałam : " Siedzi tu i nie wie gdzie jest mama " - pomruczyłam sobie pod nosem . Kiedy skończyłam konsumowac, śniadanie przyszłamama, i powiedziałam, bysmy przyniesli bagaże, ja już nie musiałam, ponieważ wczoraj już sobie uszykowałam koło schodów.
- Dalej, bo Sandra, z mamą już czekają - poinformowała nas mama, bo dobrze wiedziała, że kiedy powie, że jest Sandra od razu pobiegnę .
Mama,dobrze trafiłam, zeszłam z krzesła, wzięłam walizkę, ipobiegłam w stronę drzwi, zobaczyłam Sandrę, podleciałąm do niej, po drodze zostawiłam, ją, i mocno przytuliłąm Sandrę
- O matko nie wierzę, ze jedziemy do Londynu, - powiedziała mi Sandra
- HaHaHaHa, ja też - odpowiedziałam jej .
- Dalej, dziewczyny wchodźcie do samochodu !- zawiadomiła nas mama Sandry.
Gd weszłyśmy nie mogłysmy przestać opowiadać, co tam, bedziemy robić .
Musieliśmy, po pół godziny wyjść, bo mieliśmy przeciez, leciec, samolotem !
Po godzinie, bylismy już w samolocie, mieliśmy lecieć, do trzec godzin, aby czas szybko przeleciał, razem, z Sandrą założyłyśmy słuchawki, do uszu, i szaczęłyśmy słuchać One Direction.




____________________________________________

Wiem, krótki, no, ale chyba za chwilę, dodam ciąg dalszy ! ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz