Gdy, dolecielismy, spałam, Sandra mnie obudziła, mówiąc szczerze bardzo szybko ten czas minął, gdy brałam walizkę i szłam za naszymi mamami, dy nagle, jakiś chłopak, wpadł na mnie, miał okulary i kaptur, nawet nie przeprosił, ale wydawało mi się, że go znam. Pomyslałam : " Dziwne ... " .
Potem wsiadliśmy do jakiegoś auta, który miał nas zawieść, pod dom . Kiedy otworzyliśmy drzwi, od samochodu, oniemieliśmy, jakie to ładne od razu sobie pomyslałam, od razu z Sandrą, wzięłyśmy walizki, pobieglłyśmy . Od razu zajełysmy pokój na przeciwko siebie, Widok z mojego okna był przepiekny. Rozmarzyłam się, i jeszcze raz pomyślałam o chłopaku, który na mnie wpdł, " kto to był ? " caly czas myślałam .
- Samm, ja ide się z mamą przejść, po zwiedzac, idzesz z nami ? - popatrzała się na mnie Sandra .
-. Nie nie zostanę, później pójdę . -uśmiechnęłam się w jej stronę .
_. Samm, przyjdź nachwilę ! - usłyszałam wołającą mamę .
Schodziłam na dół, aż zobaczyłam marchewkę, podkradłam się i wzięłam jedną, ponieważ ubóstwiam marchewki
Mama usłyszała moje chrupanie
- Sammantho ! - krzyknęła mama, śmiejąc się .
- No co, dobrze wiesz, że lubię ! - ja odpowiedziałam się śmiejąc.
- Masz tu placek, idź, przywitaj, się, i daj, tym na przeciwko nas rozumiesz ? - mama się na mnie powaznie spojrzała, jakby mi nie ufałam
- Tak, rozumiem ! - usmiechnęłam się .
Ubrałam buty, wzięłam placek, i wyszłam, przeszłam przez ulicę, i zadzwoniłam do drzwi, gdy ten chłopak, otworzył drzwi niedowierzałąm, choć tego nie okazałam, był to Harry Styles, właśnie on na lotnisku na mnie wpadł. Przez to, że Samm, płynnie mówiła po angielsku posługiwała się, rozmowa oczywiście będzie przeprowadzona po polsku ; ) .
- Cześc, właśnie z moim bratem i mamą, i przyjaciółki mamą, wraz z nią przyprowadzilismy się tutaj, naprzeciwko was - pokazałam jemu na nasz dom .
- Spoko wejdź . - odpowiedział mi Harry usmiechając się
- Chłopacy mamy gościa, to nasza nowa sąsiadka - chłopak pokazał na mnie .
- Cześć - wszyscy powiedzieli jednogłosnie .
ja jeszcze nie zjadłam marchewki, wszyscy na mnie się popatrzyli
- Co, coś zrobiłam nie tak ?- spytałam się
- Radzę ci albo się schowaj, albo zjedz tą marchewkę, albo daj ją Luisowi, bo on na ciebie napadnie - zasmiał się Niall .
- Aha, więc, Louis, chcesz pół mojej marchewki, zgoda - popatrzałam sie na niego, ukrywając, lekki smiech .
- Dobra - Louis wziął mi całą, marchewkę,
- EEEjjnoo - zaśmiałam się .
- Siadaj - powiedział Liam
- czy ja cię dzisiaj, nie widziałem na lotnisku ? - spytał mi się Harry
- Taak, to ty na mnie wpadleś _ wybuchłam śmiechem .
Od samego początku Zayn Malik, tak ten Zayn Malik, na mnie cały czas się patrzał, u śmiechał, ja oczywiście za każdym razem uśmiech odwzajemniłam .
- To ty nas nie poznajesz / - spytał się zdziwiony Louis
- Tak wiem, jesteście One Direction, woooohoooo- zaczęłam się wydurniać .
- Czyli nie jesteś naszą fanką ? - wolał się upewnic, Niall
- Jaka bym była dziewczyną gdybym was nie lubiła ? - lekko pokazałam język
- Która godzina - spytałam się
- Już późno - odpowiedział mi Styles
- hahahaha, bardzo śmieszne, normalnie uśmiałam się - udawałam, że się śmieje
- No ja też - Harry pokazał mi lekki jezyk .
- To ja już idę, to ... -niezdążyłam dokończyć, wstając .
- To może cię odprowadzę ? - spytał się Zayn
Przyznam, że lekko się zarumieniłam, ale się zgodziłam
- Zgoda, możesz - usmiechnęłam się szeroko .
Widziałam, zę Zayn, był bardzo uradowany, że może mnie odprowadzić
- No to tu mieszkam - zasmiałam się
- to ... - znowu Zayn mi przerwał
- Dasz mi może swój numer - spytał się
- Jasne ; ) - zgodziłam się, po czym podałam mu.
-Kiedy przyszłam, do domu wszyscy spali, bo było juz po 22 : 00, siedziałam tam ponad 4 godziny !
Dzwiłam się, przebrałam się w łazience, położyłam się do łóżka, i po 10 minutach zasnęłam .
Świetne.. : ))
OdpowiedzUsuńDzięki ;D
OdpowiedzUsuńLubie ich chociaz nie jestem ich wielka fanka, ale na serio fajnie piszesz :*
OdpowiedzUsuń